Teatr

Wychowując się w zapomnianym przez świat i wysoką kulturę miejscu, jako dziecko nie miałam zbyt wielu okazji, by oglądać słynnych aktorów na scenie. Powiem więcej, nie miałam szansy oglądać jakichkolwiek aktorów w profesjonalnym teatrze. Nie myślcie, że mieszkałam na końcu świata, paradoksalnie wychowałam się w centrum Polski. Najzwyczajniej jakoś się z Teatrem mijaliśmy.

Teatr pojawił się w moim życiu dziesięć lat temu, właściwie z dnia na dzień. Pierwszym obejrzanym przeze mnie profesjonalnym spektaklem był musical. Tego dnia przepadłam. Wrażenie, jakie to przedstawienie wywarło na mnie było tak wielkie, że wspominam je do dziś.

Postanowiłam zostać teatrologiem. Wybrałam studia o strasznie brzmiącej nazwie, o których mówi się, że są fabryką bezrobotnych. Przez wiele lat nie chciałam pisać recenzji, opisów spektakli. Sądziłam, że się do tego nie nadaję.

Bardzo niewiele przedstawień dramatycznych mi się podoba, jestem krytycznym widzem. Jednak uwielbiam musicale, czyli gatunek, którego nie znoszą słynni teoretycy teatru oraz uznani recenzenci. Upór oraz zaradność (nazwa bloga nie wzięła się znikąd) sprawiły, że zajęłam się widowiskami musicalowymi, oglądając na żywo oraz w internecie każdy dostępny spektakl. Dlatego też na blogu duża część wpisów dotyczy musicali. Nie mniej opisuję także inne obejrzane przeze mnie przedstawienia.