Z prochu powstałeś…

 Zagłada Żydów w czasie II wojny światowej to temat, który wielokrotnie pojawia się w teatrze. Okrucieństwo zbrodni popełnionej na milionach niewinnych ludzi wstrząsa mną za każdym razem, gdy stykam się z jego tematyką. Podobnie było w przypadku sztuki Badac Theatre Company. Na Festiwalu Łódź Czterech Kultur aktorzy przedstawili spektakl „Ashes to Ashes” („Z prochu powstałeś, w proch się obrócisz”), również poruszający temat Holocaustu.

Scena ze spektaklu. Fot. HaWa

Dramat autorstwa Steve’a Lamberta, przeniesiony również przez niego na scenę, podejmuje trudny i wciąż kontrowersyjny temat wyniszczania narodu żydowskiego w obozie zagłady w Oświęcimiu. Twórca za pomocą minimalistycznych środków scenicznych, lakoniczności tekstu i obecności zaledwie trójki aktorów ukazał przerażającą prawdę na temat Auschwitz-Birkenau.

Bohaterami spektaklu jest dwójka Żydów, pochodzących z różnych części Europy. Oddzieleni od swoich rodzin, wspominają życie sprzed wybuchu II wojny światowej. Moshe pochodzi z Krety, Hirsh zaś wychował się w Berlinie. Ich pobyt w obozie rozpoczyna brutalne ogolenie głowy, prysznic i wytatuowanie obozowego numeru. Od tej chwili ich życie koncentrować się będzie na pracy, gdyż tylko zdolność do wykonywania narzuconych obowiązków gwarantuje przetrwanie w Oświęcimiu. Jak mantrę powtarza im to trzeci z występujących w przedstawieniu bohater, Philip (w jego postać wciela się Steve Lambert). Doświadczony mężczyzna, członek Sonderkommando, nadzoruje pozostałych więźniów w drodze do komór gazowych. Mężczyzna stara się wspierać osadzonych, ułatwiając im w miarę swoich drastycznie ograniczonych możliwości codzienność w obozie.

Fot. HaWa

Tę zaś wyznacza stały rytm, którego nośnikiem są dźwięki obozu. Krzyki strażnika wzywającego do porannego apelu, praca, przerwa na łyk kawy, ubogi posiłek, powrót do baraków i nastanie nocy, która nie przynosi snu. W przedstawieniu kolejne punkty w obozowym harmonogramie wyznaczane są przez uderzenia pałką o metalowe płyty zawieszone nad sceną oraz oślepiające widzów błyski reflektorów. Akcja spektaklu toczy się zarówno na scenie, jak i na widowni, pomiędzy zgromadzoną publicznością.

Dramat autorstwa Lamberta nie próbuje wskazywać winnych tragedii rozgrywających się w obozach zagłady. Pojawiają się pytania o istnienie Boga, nękające obu więźniów. Jednocześnie przesłaniem spektaklu jest wiara w siłę ludzkiego ducha i jego niezłomność w czasach wszechobecnego koszmaru.

Scena ze spektaklu. Fot. HaWa

Spektakl odgrywany był po angielsku, jednak nawet osoby posługujące się tym językiem w mniejszym stopniu nie miały problemu ze zrozumieniem fabuły czy przesłania sztuki. Poza słowami wypowiadanymi przez aktorów, śpiewem, krzykami, płaczem i kolejnymi uderzeniami metalu o metal, scenę spowijała cisza. Pustka, ciemność oraz pasiaki noszone przez bohaterów dopełniały przerażającego i przytłaczającego widzów efektu braku nadziei.

„Ashes to Ashes” to spektakl, który w ciągu godziny wywołuje w widzach ogromny ładunek emocjonalny. Aktorzy Badac Theatre Company po zakończonym przedstawieniu zeszli ze sceny, nie wracając na nią by pożegnać publiczność. Choć ich przedstawienie zasługiwało na oklaski, poruszana w nim tematyka narzucała ciszę. Tragedia Holocaustu wymaga przemyślenia, nie braw.

 Blog o teatrze – recenzje spektakli, relacje z festiwali teatralnych

2 Replies to “Z prochu powstałeś…”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *