Wesela w domu

Kilka dni temu pojechałam do Słupska. Po miesiącach nieobecności postanowiłam odwiedzić miasto, w którym narodził się pomysł na prowadzenie bloga. Poza tym, w repertuarze Nowego Teatru im. Witkacego pojawiło się kolejne przedstawienie. Spektakl Wesela w domu w reżyserii Stanisława Miedziewskiego jest adaptacją powieści Bohumila Hrabala, z których zaczerpnięto najważniejsze wątki składające się na sceniczną opowieść o czeskim pisarzu i jego życiu w niełatwej, powojennej rzeczywistości.

Igor Chmielnik. Fot. Tomasz Iwański

Losy artysty są częściowo przedstawione z perspektywy jego żony, towarzyszącej Hrabalowi w codziennym życiu, pisarstwie i walce o trzeźwość (zazwyczaj przegranej). Na scenie słupskiego teatru zobaczyłam przedstawienie o kameralnym charakterze, przepełnione atmosferą wspomnień, nieśpieszne. Muszę przyznać, że nie do końca wierzyłam w ten tytuł, tymczasem to dobry kawałek teatru.

Na fabułę tego półtoragodzinnego spektaklu składają się sceny prezentujące wydarzenia z życia Bohumila oraz Eliski – jego ukochanej żony. Widzowie poznają oboje bohaterów w szczególnym momencie ich życia – Hrabal, który po latach nauki ukończył studia prawnicze, nie dąży do zyskania uznania w zawodzie. Całe dnie poświęca na pisanie. Obserwuje świat, otaczających go ludzi, pogrąża się również we wspomnieniach z dzieciństwa. Spisuje ulotne wrażenia i myśli. Takim widzi go Eliska, młodsza od niego kobieta po przejściach. Starająca się zapomnieć o zawodzie miłosnym, bohaterka z nostalgią wspominająca dawne życie opływające w beztroskę i wygodę, nie idealizuje mężczyzny. Widzi jego wady, dostrzega artystyczny nieład prowadzonego przez Bohumila życia. Mimo to decyduje się połączyć swój los z rozchwianym emocjonalnie pisarzem.

Monika Janik i Igor Chmielnik. Fot. Tomasz Iwański

Obok tej dwójki na scenie zobaczyć można ich najbliższych, rodzinę obojga postaci, a także przyjaciół Hrabala. Jego znajomi z przeszłości pojawiają się jak cienie, przynosząc ze sobą informacje uzupełniające biografię pisarza. Bohaterom czas wypełniały zmagania z matką mężczyzny, jego sklerotycznym stryjem, a także systemem politycznym.

Losy Hrabala przedstawiane są na słupskiej scenie tle powstających na żywo obrazów, rysowanych na czarnej tablicy przez Piotra Igora Salatę. Jego rysunki ukazują między innymi sielskość rzeki nad jaką spotykali się główni bohaterowie, Boską opatrzność obserwującą ich drogę do ołtarza, czy mapę myśli pisarza. Podczas spektaklu widzowie mogą usłyszeć muzykę Tomasza Giczewskiego, który swoje kompozycje odgrywa na napełnionych wodą kieliszkach, butelkach, deseczkach. Eksperymentalny charakter dźwięków perfekcyjnie dopełnia akcję sceniczną. Naprawdę perfekcyjnie. Warto wybrać się na „Wesela w domu” choćby przez wzgląd na muzykę, gdyż jest świetna. Brawa dla twórców pracujących przy przedstawieniu, ich działania powołały do istnienia inscenizację o niezwykłym charakterze.

Igor Chmielnik. Fot. Tomasz Iwański

Wesela w domu to także gra aktorska. W Hrabala wciela się Igor Chmielnik. Aktor stworzył na scenie postać mężczyzny rozdartego pomiędzy przeszłością a teraźniejszością, tkwiącego w świecie swoich pragnień. Odrobinę dziecinny, trochę zagubiony, najlepiej czuje się we wnętrzach praskich barów i w czasie szaleńczego tańca.

Kontrastem dla niego jest Eliska, kreowana na scenie przez Monikę Janik. Poważna młoda kobieta stara się rzucić wyzwanie światu. Opiekuje się rozedrganym mężczyzną, bez słowa wyrzutu przyjmując codzienność wspólnego życia. Monice Janik udało się stworzyć pełnowymiarową postać, nadać jej emocje i sprawić, by widzowie podążali za jej opowieścią.

Część obsady w scenie ze spektaklu. Fot. Tomasz Iwański

Wesela w domu nie jest spektaklem o jednolitym charakterze. Pojawiają się w nim zarówno elementy humorystyczne, jak i przepełnione melancholią. Adaptacja autobiografii pisarza pełna jest nawiązań do wydarzeń sprzed II wojny światowej oraz ciężarów życia w czasie jej trwania. Jednocześnie nie są to suche fakty, lecz anegdoty, których obecność w przedstawieniu wyznacza rytm opowiadanej historii.

Najnowsze przedstawienie Nowego Teatru im. Witkacego w Słupsku jest hołdem składanym życiu, jednak nie wyłącznie obfitującemu w wydarzenia życiu Bohumila Hrabala. To kalejdoskop prezentujący prawdy o życiu takim, jakie jest. Pełnym niedostatków, nie zawsze uczciwym czy sprzyjającym. A mimo to silnym w swym dążeniu do wypełnienia się. Wesela w domu to mądry, dobrze zrealizowany spektakl.

Blog o teatrze – recenzje spektakli, relacje z festiwali teatralnych

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *